Trzy pomiary w ciągu kwadransa: 0,08 ‰, potem 0,15 ‰, potem 0,04 ‰. Pierwsza myśl to „alkomat się zepsuł”, ale skaczące wyniki nie zawsze oznaczają usterkę. Część przyczyn leży w samym pomiarze i da się je wykluczyć w kilka minut – dopiero potem warto myśleć o kalibracji.
W skrócie:
- skąd biorą się różne wyniki w krótkich odstępach,
- jak w kilku krokach wykluczyć błędy pomiaru,
- kiedy rozbieżności wskazują na rozkalibrowany sensor.
Najpierw wyklucz przyczyny, które nie leżą w alkomacie
Najczęstszym źródłem rozbieżności jest alkohol w jamie ustnej. Pomiar tuż po ostatnim łyku, po płynie do płukania ust czy sprayu z alkoholem daje zawyżony wynik, który po kilku minutach spada – stąd wrażenie, że alkomat „skacze”. Drugi powód to wchłanianie: w pierwszej godzinie po piciu stężenie we krwi może jeszcze rosnąć, więc kolejne pomiary rzeczywiście dają wyższe wartości.
Wpływ ma też technika. Za krótki lub za słaby wydech sprawia, że do czujnika trafia powietrze z górnych dróg oddechowych, a nie z głębi płuc. Do tego dochodzą warunki: alkomat wyjęty z zimnego samochodu i od razu użyty albo pracujący na słabych bateriach nie zawsze mierzy stabilnie.
Prosty test, zanim uznasz, że urządzenie jest niesprawne:
- Odczekaj co najmniej 15-20 minut od ostatniego łyku, jedzenia i papierosa, przepłucz usta wodą.
- Pozwól alkomatowi nagrzać się do temperatury pokojowej i wymień baterie, jeśli są słabe.
- Wykonaj dwa lub trzy pomiary w odstępach zalecanych w instrukcji, za każdym razem długim, równym wydechem.
Jeśli wyniki nadal różnią się wyraźnie bez powodu – albo alkomat pokazuje alkohol u osoby, która nie piła – problem najpewniej tkwi w sensorze.
Kiedy kalibracja pomoże, a kiedy nie wystarczy
Czujnik alkomatu z czasem się zużywa i zaczyna odpowiadać inaczej niż w dniu zakupu. Kalibracja przywraca poprawne wskazania: w laboratorium alkomat dostaje próbki o znanym stężeniu alkoholu z symulatora wydechu i jest ustawiany tak, by pokazywał właściwe wartości. Przy sensorach półprzewodnikowych, wrażliwych także na substancje inne niż alkohol, rozbieżności pojawiają się zwykle szybciej niż przy elektrochemicznych.
Kalibracja nie naprawi jednak czujnika uszkodzonego mechanicznie, zalanego czy całkowicie zużytego. Dlatego sensownie jest zacząć od sprawdzenia urządzenia. W Warszawie można to zrobić bezpłatnie w punktach Bean – w Centrum Handlowym Targowa na Pradze albo przy ul. Pory 59 na Mokotowie, od poniedziałku do piątku w godzinach 9:00-17:00. Sprawdzenie trwa kilka minut i pokazuje, czy alkomat wymaga kalibracji. Jeśli tak, Bean skalibruje go na wzorcach etanolu sprawdzanych w Głównym Urzędzie Miar i wyda świadectwo z datą kolejnej kalibracji. Koszt zależy od modelu i zaczyna się od 65 zł. Osoby spoza Warszawy mogą wysłać alkomat paczką – kod do paczkomatu dostaje się przy zgłoszeniu online.
Dobrze skalibrowany alkomat nadal pokaże różne liczby, gdy pomiary dzieli kilkanaście minut, bo stężenie w organizmie się zmienia. Różnica polega na tym, że te zmiany będą miały sens: wynik rośnie, gdy alkohol się wchłania, i spada, gdy organizm go usuwa.
Krótko o rozbieżnych wynikach
Czy dwa różne alkomaty powinny pokazać ten sam wynik?
Nie zawsze. Urządzenia mogą mieć różne czujniki, różny stan kalibracji i różne współczynniki przeliczania wyniku na promile, a dmucha się w nie w innym momencie. Niewielkie różnice są normalne, duże – to powód, by sprawdzić oba alkomaty.
Jak często kalibrować alkomat, żeby uniknąć takich problemów?
Według zaleceń producenta. Jeśli ich nie znasz, przyjmuje się zwykle 12 miesięcy lub 500 pomiarów dla alkomatów elektrochemicznych i 6 miesięcy lub 200 pomiarów dla półprzewodnikowych.
